myślę, że nie będzie problemu. i ja... myślałam, ale w obecnej sytuacji, to chlip, kap i chlip. i jakieś to takie beznamiętne. wy-dźwięku w tym brak. no ja wiem, że już sobie powiedziałam, że z dżonym STOP. ale skoro u fotografa też szans nie mam to... ja po prostu nie umiem zasypiać w zupełnej głuszy. trzeba mi bodźców, stymulatorów, które pobudzą moje marne życie osobiste. jeśli takowe w ogóle posiadam. (podejrzewam, że nie. że nawet nie bardzo wiem z czym co się je i jak doprawić żeby gęby nie wykręciło.) tak więc wróciłam do utartego marnotrawienia czasu i energii w pełnych nadziei (albo raczej naiwności) marzeniach w międzyczasie życia realnego. tym razem mój chłopiec z plasteliny jest realny, żyje, oddycha, istnieje naprawdę i nawet wie o moim istnieniu. co nie zmienia faktu, że mimo to równie plastelinowy jak ci wszyscy pozostali. tylko tyle, że marzenia są kształtniejsze. mają jakąś konkretniejszą formę. ale to nadal marzenia. nie można ich dotknąć, pomacać, spróbować, ugryźć, powąchać, poczuć, nadal... nie są realne. jak ja.
dżonego przydybałam w biedronce. czy raczej on mnie. bom go uniknąć chciała. zestresiłam się, zaskoczyłam - ten dresss... i nie kupiłam ciastecek.
WNIOSKI:
1) dżony ma dobry wpływ na mnie - nie kupiłam słodyczy, może nie przytyję kolejnych parę gram;
2) ...i tak kiedyś wszyscy spotkamy się w biedronce!
jestem już strasznie mocno zdesperowana. i splot tych dwóch słów strasznie i mocno kompletnie nie po polsku brzmiących pasuje tu idealnie.
no wygrałam. dostałam dwie encyklopedie, które teraz dumnie zbierają kurz na półce. nie, że nie mam zamiaru korzystać. owszem, zamiar mam. jak tylko będzie sposobność, to mam. żeby nie było.

pani gretkowska to niewątpliwie bardzo mądra kobieta. chciałabym kiedyś być taką. taką, której bać się będą mężczyźni. bo lepszego barometru na mądrość kobiety nie wynaleziono.
tak, zostać wściekłą feministką mogłabym a nawet bym i chciała. byłaby to dobra alternatywa dla wszechogarniającej samotności. i dać facetom... w kość skoro czego innego ode mnie nie chcą! tak, to całkiem dobry plan na życie. jedyny. jakby nie było - jedyny.
--
żeby mnie ktoś tak przytulił. tak od tak, po prostu. że jak to tak? a można tak? a jak?