czarny chleb i czarna kawa opętana samotnością myślą swą szukam szczęścia, które zwie się wolnością... czarny chleb, bo dobry i dobrze na trawienie wpływa. czarna kawa bo podnosi na duchu i utrzymuje w pionie gdy opada się na kraty... kraty w zeszycie mam na myśli. (żeby nie było!) a czarna, bo mleka brakło a
nesca z 9%-tową sałatkową to ohydna jest. zupełnie niespełniająca wymogów
ue. ble. a herbatka energetyzująca działa na mnie oczyszczająco. zupełna anomalia.
wychodzi na to, że mniej więcej się wyrobiłam. baa. nawet zakończyłam to starcie przed czasem. a czy skutecznie okaże się we wtorek... w ogóle mój zapał do nauki jest jakiś chwiejny. raz pochłaniam wiedzę jak głodny kiełbasę, raz ziewam, jęczę i zasypiam w końcu. niespójne to takie i nie pozwala odnieść się do całości zagadnienia jednoznacznie. z resztą co mi da odniesienie się do tego w tej chwili... odnosić to ja się będę kiedy w karcie zobaczę wpisy... lub też nie. w każdym razie wyrok jakiś napewno będzie.
dzisiaj odpływam intelektualnie. może dobrze, że
autoedukację zostawiłam sobie na podwieczorek. miałam okazje doświadczyć jej w praktyce. a tak ogólnie nie lubię tylko tych zasad. w ogóle nie lubię wszystkiego co sztywne i napięte. chociaż z drugiej strony...
znaczy się zdruzgotana jestem. nie mogę dodzwonić się do pani
de., tak więc robota stoi w miejscu. wiem, znam powiedzenie, że ona w przeciwieństwie do innej rzeczy postać może długo.
yhm. no ale, no... na czasie mi zależy. praca z etyki też stoi... w lesie generalnie. cóż.
no... to ja mam pare postulatów odnośnie nadziei rzuconej przez władze mojej... ukochanej szkoły. dobra, bez ironii już... w końcu jacy nie byliby, szansę dali. oby nie złudną.
a sprawa wygląda następująco:po piesze: żebym mogła tytuł sama obrać;
po drugie: żebym jakiś wpływ na wygląd
strony głównej (że tak się wyrażę) miała - żeby nie było niespodzianki pt. "z cicha pęk" albo "bierz co dają". gieneralnie chce obejrzeć i powiedzieć, że cacy... albo, że to i to poprawić. żeby popeliny nie było;
po czecie: chce dostać conajmniej z 20 sztuk gratis od firmy, co by obdarować najbliższe osoby (co się samo przez się rozumie, bo już pare osób deklarowało chęć posiadania) +
bonusy do sprzedaży w czasie spotkań.
wiem, wiem. wyjdzie, że jestem roszczeniowa, ale to naprawdę są podstawy. ja już odpuszczę ten format. byleby nie większy niż A5, ale, ale mniejszy mile widziany. taka wersja mieszcząca się w małej torebce. bardzo poręczna i
lekka. no ale już... niech będzie. jak nie zapytają. to nie opowiem, że to mogłoby być tak i tak.
jessus... i jeszcze to oczekiwanie.
czy czy czy.20:36uff. dodzwoniłam się i można powiedzieć, że jutro o tej porze robota wrzeć będzie... może kipieć nawet też.