dziś długo nie zasnę. dziś męczyć mnie będzie półmrok. dziś w nocy długo nie zasnę i nie wiem czy to bezsenność, czy tylko bezsens. i pada znów. słyszę deszcz, oddech swój w powietrzu zawieszony. przenikanie.
w tym mieście gdzie żyje się na czerwonym świetle chodzę po ulicach ufnie. choć wciąż obco. nie ma miejsc gdzie mogłabym schować się przed światem. nie ma miejsc gdzie możnaby żyć. przeżywać. emocjonować się. spędzać się. zły, pusty czas przepędzać. tak, tu też może być dzień świstaka. choć świstak siedzi już na bezrobociu. ale szukam wciąż. szukam kąta na moją miarę uszytego.
trzeba mi było stu pięćdziesięciu kilometrów dystansu żeby zauważyć mnogość toksycznych relacji. paradoksalnie pod wieczną kontrolą. paradoksalnie w strachu i niepewności jutra. paradoksalnie w wiecznym krzyku. odległym, ale wystarczająco bliskim. muszę się rozprawić z tym. mocniej się muszę przemóc. rozprawić. rozprawić i odprawić. fachowca mi trzeba.
nie umiem mówić ci o uczuciach. że się boję spoglądać na słońce. że nic nie jest takie proste. że czasami płaczę nocami... ot, tak. niby bez powodu. i że się boję miłości. obdarcia z uczuć wszelakich. pornografii dusz. i że spadną wszystkie liście, że się skończy wszystko... że jest wiele we mnie mgły. że śnią mi się paranormalne sny. nie umiem mówić ci... z resztą nie pytasz o nic.
--
/kradnę ten sygnał tak długo i namiętnie. że aż się do tego stanu przyzwyczaiłam. aż tu nagle zonk. jeśli plan wypali już dziś łóżko, na którym spoczywa narzędzie mej zbrodni (laptop w sensie) zostanie zajęte. w sumie do tego dążyłam, tego chciałam i chce nadal. i może z nową jego posiadaczką (łóżka w sensie) da się jakoś dogadać w sprawie internetu legalnego. bo wcześniej to samakra. no samakra./
-apdejt-
21. października, 12:04
ale mnie babka (ta mieszkaniowa) wkurwiła, no! ona se może czekać do końca miesiąca, ja nie mam najmniejszego zamiaru! nosz q***, naiwność ludzka nie zna granic! zero nauczki, zero refleksji...
♪♪ nosowska - odrobina dyskomfortu.mp3