poniedziałek, 21 sierpnia 2006

w niewiedzy

chciałam mieć sobie swoją małą tajemnice. taką, o której nikt by nie wiedział. nawet ja sama. wyszło tak, że wszyscy wokół wszystko wiedzą, tylko nie ja. ironia losu. tajemnica zdradziła się sama przed całym światem, a mnie wciąż trzyma w szyku. (czy jak to się tam mówi.)

sama nie wiem co powinnam, a czego nie. i dlaczego nie wiem, tego też nie wiem. jestem zmęczona oczekiwaniami wobec mnie. ludzie wokół chcieliby żebym znalazła sobie kogoś ładnego, mądrego, zrównoważonego psychicznie, dobrze zapowiadającego się, owładnęła nim, dała się wplątać w sidła małżeństwa, urodziła mu dzieci i żyła długo, i nieszczęśliwie... znaczy szczęśliwie. a gdzie w tym wszystkim jestem ja? moje potrzeby, wymagania, ambicje? nie mogę odmówić ani stronie A, ani B. każdego mogę zranić, każdy się obrazi. w tym chaosie nie potrafię odczytać nawet swoich własnych potrzeb. dość mam wszelakich szantażów emocjonalnych. brakuje mi spokoju, bezwzględnego. teraz to wiem, że samemu jest dużo mniej skomplikowanie.

pogubiłam się trochę. mam nadzieję, że kolejny raz wszystko rozwikła za mnie czas.


♪♪ goo goo dolls - iris.mp3
(wracamy do starych, sprawdzonych metod)