sobota, 29 lipca 2006

plany

najsampierw łódź. potem być może morze, być może nie... chociaż moja wrodzona intuicja, którą dostrzegła we mnie nawet wróżka mówi mi, że po łódzkim tygodniu spakuję walizki i zamiast na północ polski, wrócę do siebie, na czwarte pięterko. ale, ale się okaże. póki co idę myć czerep i na pociąg! tymczasem borem, lasem...


♪♪ indios bravos - drogi.mp3