sobota, 10 listopada 2007

oto zmyślony świat...

nie było wywarzania ścian, okien czy choćby uchylania lufcika. jest cisza. przenikająca, roztropna. moja własna. nie spokój, ale cisza. (nie, to nie jest to samo.) i deszcz jest głuchy. szybszy niż myśli. deszcz za oknem, deszcz... i nic nie widać. nic, tylko ten deszcz. na oczach, przed oczami. tylko deszcz. głucho. pada. kapie. szelest oddechu. ciężko. opadanie. przepaść.

nie uciekam się do nikogo. uciekam się sama w sobie. w środku tak. mocniej. głębiej. w pojedynczości istnienia lub znikania.
(może nie jestem stworzona do życia, tworzenia. może jestem jedynie do bycia.)


--
"najlepiej było wtedy kiedy kogoś miałam w sobie, gdy pachniało deszczem i marzyłam wieczorem. gdy karmiłam gołębie chlebem z karbidem, słuchałam muzyki, upijałam się winem."