wtorek, 11 grudnia 2007

miasto

w mieście tym nie ma lamp. powietrza. przestrzeni. ludzkich oddechów. czas zwija mi się w trąbkę i gra na rozstrojonych nutach co rano. a potem znika. do następnego przebudzenia. podduszenia. uduszenia. wieczorami żyję. oddycham zakonserwowanym tobą *.

zaciskam dłonie w kieszeniach. chucham-dmucham na ten stan. co by nie zamarzł, nie rozmył się. bo runę w szaleństwo, w stuporze zastygnę gdy wyda się, że wydaje się to wszystko.

(zaczyna się. rozgrzewka przed bitwą. a potem ona, w całej swojej okazałości - s(tr)eeesja.)

--
* mam markową koszulkę. działa jak maska tlenowa. szpanuję.


♪♪ happysad - taka historia.mp3