niedziela, 6 czerwca 2010

Dyskretnej troski trzeba mi

Wszystko jakby się zatrzymało w miejscu. I pomimo, że mija czas, że wyrywam kartki z kalendarza, gdzieś chodzę, jakichś ludzi spotykam to wszystko stoi w miejscu. Tak jakby nie zdarzenia, a emocje byłby ważniejsze.


Coraz częściej marzę o adoracji. Żeby chociaż tak, żeby niewinnie. Cholernie pustej i powierzchownej akceptacji mi trzeba, uwielbienia, które odnajdzie we mnie kobietę.


*
Chciałabym mieć z kim wymieniać myśli tajemnicze, takie co trzepią się w głowie jak ptaki w klatce. Napisać wszystko to, co wymówić nie potrafię. Bez wstydu, zażenowania i strachu.