

ja za chiny ludowe nie poniemajet filozofia życiowa à la kolega z wojska. chcem, ale nie mogem. nie chcem, ale muszem. yhh. a serce wcale mi nie mięknie na te błagalne esemesy. bo nie lubię jak ktoś struga ze mnie wariata. i właśnie dlatego odpowiada mi ten mój wentyl bezpieczeństwa. uczucia na smyczy, tak to można sprytnie nazwać. niech żyje dystans (w praktyce) i takie tam ten teges! tylko żebym kiedyś wyczuła moment, kiedy będę mogła ciepnąć go w kąt...
--
wciąż czeka się na. wciąż boi się... jak diabli. ale ale, no chyba nie dasz dyla mar, co nie?! byś se tego w życiu nie wybaczyła, o! cziiis.
♪♪ strachy na lachy - dzień dobry kocham cię.mp3