środa, 30 maja 2007

ta-ni(e)c

od środka płonę. spalam się. mój mały-wielki świat zamiast proszków nasennych. taniec dziki. taniec wokół własnej osi. na dobranoc. jest mi tak pomiędzy niebem a piekłem. tak żeby nie było. bo zapach był boski. i deszczu, i trawy i toaletowej wody. mieszało mi się wszystko. uśmiechy, zapachy. długie i gładkie palce. jeszcze trochę będę o nich myślała. trochę tylko pomyślę. może coś napiszę. może nic. nic będę pisać i nic myśleć będę przed snem i nie tylko. trochę tylko tak. zamiast nasennych proszków. zamiast ciepłych ramion. aksamitny ten zapach. świeży taki. pierwszy. ostatni.
(już nie mam nadziei. już nie. ani na to, ani na nic innego.)

//ogłoszenie czysto markietingowe
chętnie kupię/wynajmę/wypożyczę parę ramion rodzaju męskoosobowego
kontakt: urwany



--
recenzja tomiku profesjonalna. miła całkiem, miła, ale żeby wszystko dokładnie zrozumieć trzeba mi się podrasować intelektualnie.
napisałam pracę. nie wiem czy dobrze, czy źle. wiem, że dużo. może nawet za. i nie umiem ułożyć nowej fryzury na miotłę. włosy mi oklapły a nie powinny... jego mać!


to nie ważne co sie z nami później stanie
kosmos chyba zniesie to



♪♪ renata przemyk - zona.mp3