piątek, 8 lutego 2008

łi dont nit a edukejszyn

dni wycięte z życiorysu i zarysowane nad stertą notatek, kilobajtami, baa wręcz megabajtami danych. i tym sposobem mam przed sobą weekend pełen przezornej nauki na poprawkę z psychologii. nie żebym była nadgorliwa. tylko przezorna, tylko przezorna. bo w łaskawość oceny pani doktor o nazwisku pewnego poety młodego pokolenia jakoś nie wierzę. także przezornie, ostrożnie zajmę się edukacją.
metodologia okazała się picem na wodę. pan dr marek pe. okazał się klawym facetem i tym sposobem lekką ręką przepisał piątkę z ćwiczeń. piękny obrazek.


--
teraz czekam. parę przeszkód na drodze, parę dni, obowiązków i spotkań. w marzeniach znów tonę. bo znów cała jestem już czekaniem...


12. lutego, godz. 01:09
kurwa. kurwa jego mać.