środa, 13 lutego 2008

wielkie ciężkie uf

indeks wypełniony po brzegi - sztuk jeden - JEST! walizka wypasiona - sztuk jeden i właścicielka - JEST!

wychodzi na to, że natenczas mam labę. zamykam oczy przed wszystkimi zmorami semestru zimowego i udaję się na zasłużoną kontemplację oddychania. pierwszy cel podróży - bochnia. a co tam, tam to sie wie... co nie?
potem ma się rozumieć, kierunek na mój środek polski.