sobota, 6 listopada 2004

/nicciekawego/

Trzeba było Ci M. zgłosić się z tej biomedyki w środe. A tak to cykor cie oblecial i musisz meczyc sie dalej. Z odwaga to ty nigdy nie bylas za pan brat. łojojoj...

Bo było jesienno-zimowe chlanie pod chmurką i się M. spiłaś kapkę. Znów? A niech Wam bedzie, ze znow! Noicoztego? Usiedliście wszyscy razem na szczycie stanionu pociągając puszka po puszcze, jedzac chipsy, smiejąc sie, bekając i puszczajac bąki. Bo warto było. Bo masz to gdzies mała M., że to złe i że nie wypada. I że ty taka nie bylas. Ale jestes i bedziesz, bo tak latwiej isc przez swiat. Z niedbale wymalowanym usmiechem przez butelke piwa, czy wina z dolnej pułki... Bo od czasu do czasu i ja musze usmiechnac sie. A skoro inaczej nie mozna, wiec trzeba uzyc jakiegoś pędzla.

Oj zmęczyłaś się M. wczorajszym pobytem w Łodzi. Wniósł on w twoje zycie [albo raczej cialo] mnustwo jedzenia, a w konsekwencji wstret do czegokolwiek co trzeba przezuwac, polykac i trawić. Odchudzic ci sie trzeba bos sie spasła jak prosie! O!


♪♪ Pidżama Porno - Twoja Generacja.mp3