poniedziałek, 22 listopada 2004

wcale

Siedzisz tu ze swoją herbatą z hibiskusa wyglądającą jak barszcz czerwony. Wcale dobrze nie jest. Nadal nawet jedno słowo w gadulcowym opisie wierci w twoich oczach dziurę. I to nie tak, że tak ma być, że ci tak wygodnie i że robisz to, bo chcesz. Nieprawda.

Znów pada śnieg. Później nogawki mokre, wszędzie pełno glinybłotnistej nawet w sercu. A bałwana za oknem zamordowano z premedytacją. I jak ja mam znów zaufać ludziom?

Bo koleś od w-fu leci sobie w kulki. No nie można tak. Nie i już. To niedozwolone żeby tak, a nie inaczej. Klucha w gardle i do przodu. /cotobędziectobędzie?/

Odezwal się Z. Nic więcej nie powiem, bo na razie to nic nie znaczy. I wcale, wcale to nic nie znaczy. Za duzo nadziei.


.paniepolejpanjeszczekolejeczke.

♪♪ K. Nosowska - Keskese.mp3