ponoć nie jestem gotowa. być może. nie kwestionuję tego i tak cokolwiek powiem będzie źle. jak na policji, cokolwiek powiesz może być wykorzystane przeciwko tobie. więc skoro nie jestem gotowa, to dam sobie spokój. sobie i innym. teraz drogi są rozmyte. jakieś są, jakieś są na pewno. w dół albo w górę. w prawo lub w lewo. teraz myślę, że nie chcę myśleć co będzie jutro. że wolę zapomnieć i przeczekać to życie. może inne będzie łaskawsze. o ile będzie jakieś inne... nie ważne. ciii...
przede mną ostatki. nie pokładam w związku z tym jakiś szczególnych nadziei. dziś wieczorem wleję w siebie trochę płynów. może zapomnę na jakiś czas, na trochę. jutro poudaję przed rodziną, że się wyspałam i że jestem nadzwyczaj wesoła. a jak mi zabraknie min w katalogu każę odwieźć się do mojej świątyni na czwartym piętrze. oto mój plan, zapięty na ostatni guzik. że aż się duszno robi.
♪♪ piotr rogucki - a my.mp3