normalni ludzie. kim są? a kim są nienormalni? /spokojnie, nie zwariowałam. tak mnie jakoś wzięło, po rozmowie z kolegą z wojska/
że niby normalny jak ma 2 ręce, 2 nogi i głowę? a kalecy to już nienormalni? małpa też ma 2 ręce, 2 nogi i głowę, i czy to znaczy, że jest normalnym człowiekiem? że niby "normalni to tacy jak inni"? to wychodzi na to, że każdy jest na swój nienormalny, bo każdy jest inny niż wszyscy pozostali. albo, że każdy jest normalny albo na swój sposób, normalny w swoim jedynym rodzaju. w tym i chorzy psychicznie, bo tacy też są inni niż wszyscy, tak samo jak pozostała część społeczeństwa. no tak, ale jak tu o chorym psychicznie powiedzieć "normalny"? myślę, że pod pewnym względem można. dla chorego psychicznie nienormalnym zachowaniem będzie "inne" niż to, które przejawia on sam, więc cała reszta świata będzie dla niego nienormalna. skoro dajemy sobie prawo patrzenia na świat z perspektywy nas - "zdrowych", to czemu tego samego prawa nie dajemy ludziom chorym? ich perspektywa jest równie ważna jak nasza, w końcu to też ludzie! czyli wychodzi na to, że każdy bez względu na stan psychiczny i emocjonalny jest jednocześnie normalny i nienormalny... uhh. wychodzi z tego taki mentalny misz-masz tudzież kogel-mogel.
po tym wszystkim dochodzę do wniosków, że stwierdzenie "normalni ludzie" jest nienormalne.
spasiba wszystkim, którzy dotrwali do końca tych moich wypocin.
♪♪ hanna banaszak - samba przed rozstaniem.mp3