czwartek, 23 marca 2006

myśli niespokojne

natręctwa myślowe nie dają mi spać, jeść, żyć a nawet myśleć. wszystko robię ŹLE i nie tak jak trzeba, nie tak jak robić powinnam. cała jestem jednym wielkich chodzącym ZŁEM. że aż to wszystko ze mnie kipi. że aż sama nie mogę się znieść i mogłabym nie czekać na dzień sądu ostatecznego tylko samemu wymierzyć sobie karę. uhm.

marzanna była w pompkę, jak to powiedział idol milionów, a właściwie ten, który się pod niego podszywał. szarfa mojego pomysłu i to idiotyczne, karaoke, którego tak niecierpię. trudno. może nie jestem ani na czasie, ani w pompkę. bawi mnie co innego, śmieję się z innych żartów i w ogóle, i jestem taka niedzisiejsza. ahh, jaka ja jestem niedzisiejsza. ale, ale z tym to mi akurat całkiem dobrze.

pewnien ktoś znów się obudził z zimowego snu w mojej głowie i brzęczy czule. nie potrafię odgarnąć tych wszystkich myśli, zgnieść i wyrzucić. zamykam oczy i wtulam się w miękkie wyobrażenia. we wszystko to, co nigdy się nie zdarzy, albo we wszystko to, co było tak krótkie, że do tej pory nie wiem czy to był sen czy już jawa... ale nie ważne. było, minęło, nie wróci. nie ważne. nostalgicznie mi.


♪♪ edyta bartosiewicz - ostatni.mp3