Bo notka jest będzie chaotyczna i niepoukładana. Bo jutro szkoła, zajęcia, bo M. nie spała całą noc [pół litra kawy mrożonej pod wieczor zrobilo swoje], bo boli ja gardło, a grzejniki nadal zimne...
Najsampierw powiem o wtorku. Bo okolo 35-ciu swiec, koce, poduchy, szum wiatru za oknem, wiersze (w tym trzy moje), a w tle sigur róse. To wszytko musialo tworzyc nieziemski klimat i robic niesamowite wrazenie. [gdyby nie ten dziadyga siedza obok mnie i dychający co chwila...]. Konkursu na wiersz miesiaca nie bylo, ma byc ponoc za tydzien... Zobaczymy.
Nie, nie, nie! Ja PROTESTUJE! Bo juz koniec wakacji, bo M. boli gardło, bo jest jej zimno i samotnie, bo zupa byla za slona. Ja w ogole sie nie czuje na rozpoczecie studiow, ani na jakąkolwiek nauke, poranne wstawanie, wychodzenie gdzies dalej niz do WC czy kuchni. Nie czuję się i już! Sie przyzwyczaiłam do nicnierobienia, wydawania pieniedzy na głupie głupoty, jedzenia paczki chipsow Lay's popijając je warką strong lub tymbarkiem jabłkowo-miętowym. Niech mnie ktos stąd zabierze! Ale już! raz, raz... bo dwa razy powtarzać nie będę. Chcęwakacji,wolnego!
Chłopca zycze wyszytkiego najlepszego z okazji ich swieta (pomimo wszystko). Powysyłałam zyczenia przez sesemesy i przez gg. P., K. i B. zostali wyroznieni wyróżnienie sesemesem z komórki, choc nie wiem czy na to zasluzyli. B. i K. grzecznie odpisali. B. bardziej na luzie, K. bardziej oficjalnie [b nadal mnie olewa]. A P... P. w ogole nie odpisal. A kij mu w oko!
A moj mikrofon jest kiepski. Działa tylko w jedną stronę - odbiera glos, z nadawaniem jest troche gorzej. Bo mó-wie-nie w ta-kim sty-tu mo-że na-pra-wde wku-rzać. Ale odbiór pozwolił mi na stwierdzenie pewnego faktu...
Zzzz...? jakos nie sadze, ze ten numer przejdzie. [nie chodzi o sen!]