niedziela, 21 sierpnia 2005

no reason to get excited

Czasami zastanawiam się czy to wszystko ma sens. Z reguły odpowiedzi brak. Dekoncetruje to bardzo mój stan umysłu.

I wcale nie jest dobrze. Czuję, że już ostanimi siłami trzymam się swojego toru, albo nawet, że ktoś już wypchnął mnie z mojego maratonu. Zupełnie nie wiem co zrobić. Opuścić sobie ten bieg czy próbować znów? Boję się, że szanse na wygraną są coraz mniejsze, a energia, którą włożę w to aby osiągnąć cel już nigdy nie zostanie zregenerowana. Boje się, że umrę za życia.

Nie potrafię pojąć, dlaczego to takie trudne. Pierwszy raz od dwóch lat czuję, że naprawdę żyję, umierając jednocześnie. To wszystko dzieje się poza mną. Gdzieś z boku. Każda próba wpłynięcia na sytuacje przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. Chyba porwałam się z motyką na słońce. Za bardzo chciałam, za bardzo chcę. Teraz bardzo, ale to bardzo chciałabym przestać być. Od tak, po prostu.


♪♪ zupełne nieopisanie
- bo jest tyle piosenek, które chciałabym zagrać. żadna nie opisze tego co czuję.