Na dzisiejszej imprezie mikołajkowej robiłam za paparazzi. Nie wiem jeszcze jak tam efekty moich wycykanych fotek i szczerze powiedziawszy kipię z ciekawości. A bałam się jak diabli, ale jakoś poszło.
A tak z innej beczki, to wydrzenia ostatnich dni troche wymsknęły mi się spod kontroli. Trochę bardzo, ale tylko w czynach. Emocje nadal trzymam w ryzach. Jak wszystko, tak i to ma swoje zady i walety. I nie byłabym sobą gdybym nie stwierdziła, że się boję. Ale póki zaangażowanie moje jest powierzchowne (bez żadnych emocjonalnych uniesień) śmiem twierdzić, że wszelkie zagrożenia eliminuję w większym stopniu.
♪♪ Stare Dobre Małżeństwo - Z nim będziesz szczęśliwsza.mp3