i denerwują mnie jej usta. falujące gładkie usta. te wargi. te subtelnie wyginające się wargi. dłonie z alabastru, paznokcie szlifujące powietrze jak diament. rzęsy jak wachlarze i oczy. ciemne oczy jak dwa żarzące się węgle. i denerwują nie jej włosy lśniące w blasku światła. figura osy i to jak trzepocze tyłkiem. jak tańczy biodrami... nie, jak idzie. i głos jak aksamit, mocny i delikatny. denerwuje mnie. denerwuje jej kobiecość. a ja, mała dziewczynka wymachuję nogami na ławce, uciekam myślami w noc. bronię się przed dotkliwym światłem dnia. daleko mi do kobiety...
//trochę mnie to przerasta. przerasta i przeraża. to, że ja tu, on tam. że szpital i wszystko jakoś tak szybko. szybko za szybko. to, że ojcu ciekły wczoraj łzy. a przecież on nigdy nie płacze. nigdy. częściej wyciska je innym z powiem. (ale o tym cicho, bo to tajemnica.) trochę nie wiem co dalej i jak. to się skończy... a może lepiej kiedy, bo jak to chyba niestety raczej wiem. tylko co ja mam z tą wiedzą począć, no co?
(iii... niech mi pani De. odda mój tomik Lipskiej, bo zwyczajnie ocipieję. bo on dla mnie jak biblia dla księdza, jak chleb dla głodnego czy woda dla spragnionego. bo jak on zginie, to ja zginę razem z nim. w tym świecie. o!)
♪♪ diana krall - temptation.mp3