poniedziałek, 17 kwietnia 2006

a gdy dorosnę zostanę... swetrem

czasami jeszcze łapię się na tym, że sobie wyobrażam to i owo. potem wysyłam życzenia urodzinowe o dzień za wcześnie. jest i odpowiedź. trochę zbyt miła, trochę zbyt obiecująca. i jak zwykle słowa rzucane na wiatr. jak zwykle bez pokrycia. dobrze, że chociaż świadomość jest. że umysł czysty i czujny.

potem jest dzień jak każdy inny. kładę się na żółtej poduszce. (bo tylko taką mam.) myślę co by było gdyby mnie nie było... albo, nie. to zbyt trywialne. co by było gdybym była kimś innym. no to myślę i myślę, i myślę... kim to ja bym mogła być? długonogą blond laską w szpilkach? eee... nie lubię lalek barbie ani plasztiku. no to może biznes łumen w eleganckim żakieciku? yyy... już się widzę z plamą na spodniach tudzież na klacie. nigdy nie umiałam długo utrzymać czystości na takich galowych wdziankach. imprezowa lejdi? no jakoś nie widzę się podrygującej do muzyki, którą można byłoby reanimować martwe żaby.
wychodzi na to, że sama do siebie pasuję najbardziej i chcę tego czy nie - jestem swoim prze... przekleństwem. gdybym tak kiedyś siebie polubiła, to bym się chyba znienawidziła, że polubiłam taką osobę. skomplikowane to.

yhm. pójdę chyba znów poleżeć.


22:43
wymyśliłam. jakbym nie była tym kim jestem, to chciałabym być swetrem. tak, o. zwyczajnie.


♪♪ katarzyna groniec - sztuczny miód.mp3