już jest "spokojnie". (a na początku był chaos.) pomimo nieprzespanej nocy, jest "spokojnie". już. wiatr, ptaszki, mnóstwo zieleni (szkoda, że tylko przed oczami), rzeka i... i myślę, że nie chcę płynąć z jej prądem. że już starczy. i chociaż nie wiem jeszcze jak zmienię swój kursu, gdzie popłynę nie mając mapy, wiem dokąd chcę dotrzeć. czuję, że muszę to zrobić... nie, nie muszę - chcę.
jeszcze dokładnie nie potrafię sklasyfikować tego, co stało się wczoraj. sen to czy jawa? bajka czy koszmar? Może zbyt dużo emocji i wrażeń. A może to, że nie lubię mówić o sobie... o prawdziwej sobie. że wstyd i hańba. i płakać wśród ludzi też nie lubię. że wszędzie trzeba się uśmiechać, a tam nie. że udawać nic nie trzeba, a to taka anomalia w dzisiejszym świecie. i zaufać można... ponoć.
ale, ale póki co trzeba mi poukładać sobie to wszystko. poukładać i mocno, mocno podziękować. bo bez Ciebie to bym sobie nigdy w życiu nie poradziła. boo... bo bez Ciebie w ogóle by mnie tam nie było. w głowie mam teraz siekankę. jakoś nie wierzę, że inwestycja w moją osobę przyniesie jakieś korzyści. że uda mi się zacząć w końcu żyć. żyć swoim życiem, a nie... w każdym razie dziękuję za pomocną dłoń i koło ratunkowe, bez względu na to czy będę potrafiła z niego skorzystać, co też wcale nie jest takie łatwe. (żebym tylko nie okazała się jakimś beznadziejnym przypadkiem. niereformowalnym zjawiskiem. o-bym.)
♪♪ k. nosowska & voo voo - nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic.mp3