niedziela, 2 kwietnia 2006

ciężkie to powietrze dziś

ciężkie jest powietrze dziś. głupio jest tak oszaleć na punkcie nieznajomego. tak jakby, co by, gdyby. ale głupio. patrzeć na ręce i poliki. takie stare zboczenie. na wielkość głowy i kolor włosów. i ciężkie jest powietrze dziś. potem żeby się coś obudziło o parę godzin za późno. zupełnie niepotrzebnie. i marzyć też zupełnie bez sensu. budować kolejne złudzenia. najpierw szlochać, potem oblizywać dźwięki i lśnić. okropnie ciężkie to powietrze dziś. nazajutrz udawać, że w sumie to niby nic zwyczajne pa-pa-pa. że w sumie to, to można wyjść i zaciągnąć się powietrzem. oj, jakie ciężkie to powietrze dziś. i marzyć, wymyślać scenariusze. nie myśleć o życiu. to wszystko przez ciężkie powietrze dziś...

jestem coraz bliższa podjęcia kroków drastycznych. takich, po których odwrotu już nie będzie. po których nic już nie będzie takie samo jak było. (no chiba.) czuję jak narasta we mnie lęk i alienacja, i wszystko co narastać może w skrajnej samotności i desperacji. (zdecydowanie za dużo i jak na jedno zdanie.) jak się zawezmę, nadmę i napnę to użyję najbardziej wyszukanych środków na zaspokojenie trzech środkowych potrzeb z piramidy pana maslow'a. jak i jeśli w ogóle.


♪♪ maria peszek - miły mój.mp3