Oj ksionże (błąd celowy, żeby nie było) mój złocisty wyczekałeś się pod wczoraj drzwiami mymi! No dobsz... żeby nie było "ksionże" był płci żeńskiej, ale nie, że ze mną coś nie tak. Sytuacji zmusiła mnie do przeobrażenia się w ksienżniczkę a koleżanka przyjęła rolę ksiencia. Ojciec zamknął mnie biedną w domu od zewnątrz i było trzeba czekać na uwolnienie mnie i wpuszczenie gościa do środka. A przez ten czas kontynuowałyśmy ideę wielu bajek kontaktując się przez otwarte okienko na moim czwartym piętrze. Damą w wieży normalnie byłam. Uroczo!
Wczoraj potajemnie zaprotestowałam jedzenie tej samej przesolonej grzybowej przez cały tydzień. Cichaczem zupa w kiblu wylądowała. Ale nikt nic nie wie. A tak naprawdę w najbliższych dniach nie wróżę jakiś specjalnych wydarzeń w moim życiu. No może kolejna wizyta w redakcji, jeśli uda mi się strzelić fotkę moim ofiarą, ale już wiem, że będzie ciężko, bo oni równie zabiegani, co ja. Trzeba będzie postarać się i upolować ich do wtorku najpóźniej. Bo później w redakcji to ofiarą będę raczej ja.
A Pani wie jak mnie skutecznie przekonać. Aż mi wstyd. Alecotam. Na razie spływa to nie, ale jak przyjdzie, co, do czego to będę jedną wielką galaretą. I tak a propos tego wszystkiego... czy grupa gimnazjalistów może zjeść jednego człowieka?
♪♪ Nosowska - Wielka dama tańczy sama.mp3