poniedziałek, 30 maja 2005

"tak pusto we mnie, nic nie zostało mi"

Niedzielne juwenalia były jeszcze gorsze niż sobotnie. Jeszcze mniej ludzi. Jeszcze więcej komarów. Totalny niewypał. Paranoja.

A ja jakoś cicho i spokojnie znów wpatruje się w szybę a to w pokoju, a to w autobusie. Milczę. Bo tak łatwiej. Bo mówić nie umiem już o tym. Zresztą słowa nie zmienią mi życia. Już wiem, że nie. Pusta się czuję. Tylko echo. Przez chwilę coś myślałam, że coś, ale nie, nie. Nieistotne jak cała reszta. Pustostan w środku na dłuższą metę męczy. I coraz bardziej wkurzają mnie te moje "koleżanki". Obłęd z zewnątrz burzy konstrukcje mojego "ja".



---
i nie byłam nigdy spokojna tak, pewna swoich słów dziś pewność mam, że skończyło się. skończyło się coś na dobre. i nie wiem czy naprawdę tego chcę. niech targa mną, niech boli mnie. może wcale nie chcę żyć spokojnie...


♪♪ E. Bartosiewicz - Coś zmieniło się.mp3