Dziś dzień jak pudel wyglądam, bo włosy kręcą mi się na deszczu. Pani od wierszy coś tam mówiła, ale ja nic nie wiem. Wtedy to cały czas myślami byłam z moim zeszytem. Podanie złożone gdzie trzeba. Grzecznie i w miarę możliwości pomagam przy juwenaliach. Piszę, piszę, choć za efekty nie ręczę. A przez koło fotograficzne to zostałam olana totalnie. Bo nikt nie powiadomił mnie o plenerze. No foch, normalnie foch!
Okazało się, że na zdjęciu wcale nie wyszłam jak świnka morska tylko raczej jak muminek. A może jednak jak świnka morska...(?) No nie wiem. Tekst w miare szybko poszedł do druku, aż mnie to zaskoczyło, bo wcześnie na mały artykułu o musiałam czekać parę miesięcy. I w kwestii formalnej... tadam! /tak na marginesie to zdąrzyli na ostatni gwizdek, bo jeszcze trochę i będzie ze mnie nastolatka jak z koziej dupy trąbka./
----
(apel do Pana tudzież Pani czasu:
gnasz jak cię o to nie proszą i stoisz jak błagają o przyspieszenie. może więcej elastyczności, co?)
♪♪ Püdelsi - Kwas.mp3