Gieneralnie czuję się jak w więzieniu. Pod stałą kontrolą bez prawa do spraw własnych. Myśli próbują być kontrolowane. Może, dlatego coraz mniej czasu spędzam w domu. /o to też są pretensje. nie wychdze - źle. wychodze - też nie dobrze. nic nowego, nie ma sie co rozczulać. przywykłam. / A może, dlatego, że na dworze cieplej. Choć i poza nim nic nie da się ukryć. "Pierdnę" za głośno już całe miasto o tym wie... /uroki mieszkania w dziurze./
Zbankrutuję na znaczkach. /o ile zdąrze to wszystko powysyłać tam gdzie trzeba! na razie nie ważne co. nie będę trzepotała przed czasem./ Żeby tylko nie poszło na straty.
Chodzę Bóg wie gdzie z G. na tzw. wieczorne spacery. Towarzystwo mamy doborowe. Psy bezpańskie i światła latarni. Rozmawiamy. Rozmawiamy często, czasami nawet bez słów. A dziś znalazłam w papierach list od Ciebie i słowo daję czytałam po raz setny. Działa kojąco, że nie wspomnę o "czułym słówku" na samym wstępie.
Tekst sponsorowany /znaczy ktoś prosił/. Pewnemu lovelasowi za deklaracje ewentualnej pomocy w sprawach wagi mniejszej bądź większej. /jak to miało brzmieć: "powiedz, że znasz takich (tudzież takiego), którzy w razie czego dadzą temu co potrzeba w dziób." przaśnie!/
Zdaje sobie sprawę, że wygląda to kosmicznie, kiedy zatykam uszy i pocę się jak mysz jak ktoś czyta mnie na głos. /bo sama tego nie czytam./ Rekcja moja naturalnie niecelowa z powodów zupełnie nieznanych. Może kiedyś mi przejdzie.
Chwilowy "szok termiczny" chyba minął. A przynajmniej na razie został uśpiony.
Z uwagi na czas życzę sobie /no dobrze innym też/ cudu i Świąt na święta. A czas jest jakiś toksyczny. Dużo dziwnych, niezidentyfikowanych spraw i zdarzeń. Zbliża się pełnia.
♪♪ Pidżama Porno & K. Nosowska - To co czujesz, to co wiesz.mp3
PS.
Uśmiechać mi się zdarza, naprawdę. Może nie do siebie, ale do innych na pewno. Mam świadków. Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
16.45
Od tak po prostu, zwyczajnie. Kurczak wymiata! :D