środa, 9 marca 2005

rozjuszona ja

Niedziela przewegetowana. Poniedziałek też. Ktoś mnie wkurwił. Ktoś mnie bardzo mocno wkurwił. /siur. siur. siur./ Wtorek w połowie ciekawy, a w połowie przespany. Ciekawy, bo pierwsza logika była. Przedmiot jak przedmiot - szlag jasny niech go trafi. /z matmą od dawien dawna jestem na wojennej ścieżce./

A ja załatwiam wsytęp Piska Klemena w Sieradzu, w maju. /nie ma to ja znajomości./ I znów ten sam ktoś wkurwił mnie siermiężnie. /bo nienawidzę pierdolenia o dupie rozmarynie./ Dowaliłabym mu... a właściwie jej tak, że kopytami nakryłaby się. daa.. Stara cioto. Nie mam pieniędzy to znaczy nie mam pieniędzy. Wal się na ryja, chciałoby się ryknąć. Jakby tylko to coś zmieniło. Wniosek: chyba będę musiała kraść albo dawać dupy żeby zarobić sobie na koło literackie w SDK-u, bo na MDK za stara jestem. /no niech ktoś coś zrobi no. no żeby to było połowę tańsze.no!/




/wkurwiona do granic możliwości m./


♪♪ Hey - Cisza, ja i czas.mp3