Nie jestem. Tak zwyczajnie ktoś mnie rozłożył na czynniki pierwsze jak klocki lego i złożyć ani myśli. /z cyklu stek niepoukładanych w głowie bzdur./
Podziękował oficjalnie za życzenia. Mogłam się tego spodziewać. Niech żyje forma! Nauka angielskiego średnio wypaliła, ale tęskniłam za kotką A. /ale żem samolubna./ Nocny telefon od poety-zboka wytrącił z równowagi z lekka. Alecotam. Codzienne życiowe i prawdziwe rozmowe z G. pozwalają stwierdzić mi, że ona to ja, ja to ona. Dziwne uczucie. Spostrzeżenia, poglądy, charakter, osobowość... jak w lustrze. We wtorek fajnie, fajnie, czyli znów Fisz'owskie "bla, bla, bla". Obawiam się, że tak będzie zawsze. Nie chcę być tylko lalką. Porcelanowe lalki wciąż mowią o niczym. A przy nich jestem nikim. Od tak, a może nie tak. Zwyczajnie czuję się nikim. Przytłacza mnie, równa z ziemią przebojowość innych ludzi w towarzystwie. Myszą jestem wtedy. Szczurem nawet. Siedzę pod miotłą ze swoich włosów i milczę, bo mówić nie umiem. Bo mówić nie mam co. Bo co mogłabym powiedzieć w konfrotacji z nimi. Bo nic w głowie nie mam. Bo ćmę w głowie mam. Ćma zjada mi myśli, trawi, wydala. Ćma mózgożerca.
Czasem myślę, że jeśli powiem coś głośniej i wyraźniej to ona zrozumie. Potupię nóżkami. Jak parę razy uderzę pięściami o stół. Głową o ścianę. Nigdy nie pomaga. Tracę oddech, głowę i wszelką kontrolę. W takich chwilach uciekłabym jaknajwyżej. Na najbliższy szczyt szczytów. Pooddychała. Pożyła. Lub żyć spróbowała. I wtedy... i czasem wśród ludzi myślę mogłabym uwiesić się u żylandola jak małpa. Bujać się, bujać. Zawisnąć. Nikt by nie zauważył.
Bo chodzi za mną wciąż ten sam bezpański pies. Przytula się i łasi. Bo lubię objadać dookoła wafelki z Layon'a. Bo chusteczki o zapachu różanym są zajebiste. Bo wczoraj słyszałam śpiew ptaka. Bo co? Bo po za tym wczorajszy wieczór był tak samo popsuty i brudny jak wszystkie inne wieczory.
"(...) droga wymyka sie spod stóp. miasto przechyla się przez mrok. meteoryty suną w dół. rozmyła się w kolejną noc granica snów. (...) doskonale znika czas, doskonale nie ma nic. jeszcze dalej idę sam, jeszcze dalej trzeba iść..."
♪♪ Coma - Sierpień.mp3